Go to content Go to navigation Go to search

Kosmetyki dla mężczyzn: przelotna moda czy trwały trend?

Październik 23rd, 2011 by mirabelka

Odchudzanie

Kosmetyki dla mężczyzn zagościły w naszych drogeriach i perfumeriach stosunkowo niedawno. Oczywiście, jesli nie liczyć wody kolońskiej Wars i kremu do golenia Pollena. Te nowoczesne to tak naprawdę efekt ostatniej dekady, gdzie nie tylko pojawiły się nowe produkty na półkach, ale tez podjęto próbę zredefiniowania pojęcia męskości i prawdziwego mężczyzny. Kosmetyki dla mężczyzn to tylko jeden z elementów szerszej zmiany kulturowej

W historii bywało z tym bardzo różnie. Widzowie naszego kina historycznego znakomicie wiedzą, że na przykład starożytni, mniej więcej z czasów Quo Vadis nie szczędzili środków i wysiłków na pielęgnację ciała, choć oczywiście zarówno kanon urody wówczas obowiązujący, jak i stosowane kosmetyki różniły się znacznie od tego, co znamy z naszych czasów. Także w wieku siedemnastym mężczyźni należący do elity pielęgnowali peruki i dbali o wygląd. Wprawdzie w filmach zostało to pokazane tak, że ci zadbani to zdrajcy, a ci brudni i zaniedbani są męscy, szczerzy i odważni, ale to raczej wyraz przekonań, jakie panowały, gdy filmy te powstawały. W czasach powojennych panowało przekonanie, że mężczyzna musi być tylko trochę ładniejszy od diabła, a na przykład zadbane dłonie to efekt braku chęci do ciężkiej pracy, lenistwa lub… odmiennej orientacji seksualnej. Mężczyźni w czasach Polski ludowej sięgali jedynie po takie kosmetyki jak mydło, woda po goleniu i mydło lub krem do golenia. Na specjalne okazje skrapiali się woda kolońską. Jednak po okresie transformacji przypomnieliśmy sobie, że dbanie o ciało jest ważne, a elegancja to zaleta, nie zaś wada, niezależnie od płci. Już w latach dziewięćdziesiątych kosmetyki dla mężczyzn były dostepne w coraz większym wyborze, pojawiły się marki zagraniczne, cenione na całym świecie. Powoli panowie zaczęli zaglądać na manicure, przekonywać się do depilacji nadmiernie bujnego owłosienia. Wciąż jednak trudno było sobie wyobrazić choćby męski makijaż, czy gabinet kosmetyczny wyłącznie dla panów. Ostatnia dekada przyniosła w tym zakresie poważne zmiany.

Mężczyzna metroseksualny i kosmetyki

Około roku dwutysięcznego świat obiegło pojęcie „mężczyzna metroseksualny”, co miało oznaczać nowy wzorzec męskości, zarówno w planie psychologicznym, jak i estetycznym. Nowy mężczyzna miał być emocjonalny, czuły, chętnie eksponować swój kobiecy pierwiastek w psychice. Miał być troskliwy dla dzieci, dążący do związku partnerskiego. W kwestiach estetycznych mężczyzna metroseksualny dba o siebie bardzo, inwestuje chętnie w kosmetyki dla mężczyzn z najwyższej półki. Nie stroni od makijażu, nosi biżuterię, inwestuje dużo w dobrego fryzjera. Wzorcem mężczyzny metroseksualnego był i nadal jest David Beckham oraz niektórzy rodzimi sportowcy i projektanci mody. Warto przy tym podkreślić, że – zazwyczaj – są to mężczyźni w stu procentach heteroseksualni, jednak chętnie czerpiący z gejowskich wzorców estetycznych. Zacieranie granic między kobiecością i męskością praktykują też członkowie wielu subkultur młodzieżowych takich jak na przykład emo. Emo chłopcy chętnie sięgają nie tylko po kosmetyki dla mężczyzn, ale po kosmetyki kobiece, na przykład do makijażu.

Mężczyzna retroseksualny

W opozycji do metroseksualisty stoi mężczyzna retroseksualny, ktory łączy tradycyjny wzorzec męskości z dbaniem o siebie. Nie nawiązuje przy tym do kultury gejowskiej, wzorców dla siebie szuka raczej w tradycyjnej męskiej elegancji okresu przedwojennego, lat prohibicji w Stanach zjednoczonych czy tez amerykańskiej mody lat pięćdziesiątych. Nie każdy wie, że były to czasy świetności męskiej mody, a człowiek należący do pewnej klasy społecznej nie mógł wyjść na ulicę w pomiętym, nonszalanckim ubraniu, bez nakrycia głowy czy nieogolony. W przeciwieństwie do metroseksualistów, ceniących urok chłopca, mężczyzna retroseksualny wybiera męskość dojrzałą, emanującą siłą i władzą. Kosmetyki dla mężczyzn tego rodzaju powinny być bardzo skuteczne, a przy tym dyskretne. Jeśli krem do twarzy dla mężczyzn to z najwyższej półki, ale bezzapachowy, który nie pozostawia na skórze śladów. Żadnego makijażu, ale chętnie sztyft pod oczy likwidujący oznaki zmęczenia. Mężczyzna retroseksualny ceni formę; uwielbia kosmetyki o tradycyjnych opakowaniach, ceni na przykład rytuał golenia zarostu brzytwa, ze specjalnym mydłem do golenia rozrabianym w miseczce i nakładanym na twarz pędzlem z naturalnego włosia. Oczywiście, chętnie sięga też po kosmetyki dla mężczyzn, które opóźniają efekty starzenia, odmładzają skórę i zmniejszają zmarszczki. Dba o dłonie, więc chętnie zainwestuje w dobry krem do rak, nie będzie natomiast używał lakieru do paznokcie. Jesli perfumy to o tradycyjnej męskiej nucie i dyskretnym zapachu luksusu. Mężczyzna retroseksualny wie, co jest dobre i wybiera takie kosmetyki dla mężczyzn, które w stu procentach trafiają w jego potrzeby. Jest wymagający, ale wierny marce, która do niego przemówi.

Leave a Reply