Go to content Go to navigation Go to search

Higiena intymna

Grudzień 2nd, 2009 by admin

Odchudzanie

Choć słowo „higiena” wywodzi się ze starożytnej greki (oznacza „to, co jest zdrowe”), w nowożytnej Europie zaczęto używać tego terminu dopiero w XIX wieku. Pojęcie „intymny”, pochodzi zaś z łaciny i oznacza „najwewnętrzniejszy”.

Pod tymi obcymi, choć dawno oswojonymi wyrazami, kryje się coś zupełnie nieobcego. Przynajmniej teoretycznie, bo wystarczy jedna lipcowa wizyta w zatłoczonym autobusie, żeby powalić niejeden teoretyczny fundament. Niezależnie od statystyk, o higienę osobistą trzeba dbać, bo to ona jest środkiem do utrzymania zdrowia i urody, a zatem dobrego samopoczucia. Czy higiena miejsc intymnych jest mniej ważna od np. peelingu twarzy? Przecież tymi prywatnymi miejscami nie świecimy w tramwajach na prawo i lewo, nawet latem, gdy słońce sprzyja odsłanianiu ciała. Leniwych musimy rozczarować. Jest ważna i to nie tylko przez wzgląd na doznania estetyczne partnerów.

Stop „rybiej nutce”

Zdrowe narządy kobiety posiadają naturalną florę bakteryjną, w której skład wchodzą m.in. pałeczki z rodzaju Lactobacillus. Zapach jest neutralny, dopiero przy bliższym powąchaniu powinna dać się wyczuć delikatna „rybia nutka”. Jeśli pojawia się swędzenie, pieczenie przy oddawaniu moczu oraz intensywna „rybia” i „drożdżowa” woń, istnieje duże prawdopodobieństwo, że do naszych osobistych zakątków trafili niechciani goście w postaci grzybów, bakterii czy wirusów. Często przyczyną najazdu intruzów jest brak zachowania odpowiedniej higieny intymnej.
Do chorób wenerycznych zalicza się m.in. opryszczkę, różnego rodzaju grzybice, rzeżączkę (tryper) czy kiłę. Aby mieć wpływ na inwazję natrętów, warto pamiętać o kilku zasadach. Choć lekarze są zgodni, co do tego, że zbytnia ingerencja w pochwę może zaszkodzić (odradzają częste stosowanie tzw. irygacji) i że narząd ten ma zdolność do samooczyszczania, uważają też, że wargi sromowe to część ciała jak jak każda inna i jak o każdą inną należy o nią dbać. Dobrze wiedzieć, że najlepiej jest używać do tego celu letniej, bieżącej wody oraz specjalnych preparatów. Zwykłe mydła i żele pod prysznic posiadają zbyt wysokie Ph (zwykle około 5 Ph), dlatego warto jest korzystać ze specjalnych płynów do higieny intymnej. Zawierają one nie tylko właściwe Ph dla pochwy (ok 3,5 Ph), ale także dobre bakterie z rodzaju Lactobacillus zawarte w kwasie mlekowym, pomagające utrzymać równowagę mikroflory. Największym jednak plusem płynów do mycia miejsc osobistych jest fakt, że w przeciwieństwie do zwykłego mydła, są przetestowane ginekologicznie. Na rynku mamy zatrzęsienie żeli intymnych. Panie mogą przebierać wśród kosmetyków z dozownikiem lub bez, z wyciągiem z szałwii, rumianku czy konwalii albo wśród płynów „ogólnych” oraz „specjalistów”. Niektóre żele ograniczają się np. do tak ważnej funkcji jaką jest higiena podczas miesiączki, ponieważ pochwa wymaga w tym czasie szczególnej ochrony: krew nieco odkwasza odczyn Ph a dobroczynne bakterie Lactobacillus zmniejszają swoje szeregi.

Szczególna troska

Poza menstruacją, istnieje wiele innych sytuacji, w których wagina potrzebuje specjalnej opieki. Płynów do higieny intymnej dobrze jest używać po wyjściu z sauny (drobnoustroje jak nic innego, kochają wilgotne i ciepłe zakamarki), z pływalni (chlor z jednej strony pomaga w utrzymaniu higieny, z drugiej zaś niszczy naszą florę), po noszeniu seksownej bielizny (zwykle jest ona wykonana nie z bawełny, a z nylonu lub poliestru, czyli tkanin niechętnie przepuszczających powietrze) a także po stosunku seksualnym. Zmianie Ph i pojawianiu się intruzów sprzyja także ciąża, cukrzyca, rzadkie zmienianie wkładek i podpasek (przyznajcie się, ile razy pomyślałyście „nie ma wydzieliny, to zaoszczędzę na wkładce”?), depilacja okolic bikini (w końcu dobrowolnie usuwamy naturalną barierę ochronną) oraz podrażniające skórę barwniki zawarte w bieliźnie i substancje w proszkach do prania.

Tylko na specjalne okazje

Czy płyny to jedyny sposób na higienę intymną? Nie! Skutecznym i niezwykle praktycznym, zwłaszcza w podróży, zamiennikiem kosmetyku w butelce są chusteczki do higieny intymnej.
W aptekach dostępne są także kapsułki dopochwowe działające nie tylko profilaktycznie przed zakażeniami, ale również jako lek przy występowaniu upławów i świądów. Jeśli zaś chodzi o „lżejszy kaliber”, warto wiedzieć, że w sklepach można dostać również dezodoranty intymne. Pełnią one jednak tylko funkcję estetyczną i poprawiają nastrój. Niestety niektóre składniki takich pachnideł mogą podrażniać skórę, dobrze jest więc przemyśleć zakup. Pachnące specyfiki najlepiej stosować jedynie na romantyczne okazje a przy pojawieniu się niepokojących zapaszków, lepiej udać się do ginekologa niż do perfumerii. Kosmetyki i leki to jednak nie wszystko. Najważniejsze, to przestrzegać podstawowych zasad higieny. Unikać bielizny wykonanej ze sztucznych tkanin, do wycierania okolic bikini używać osobnego ręcznika i pocierać nim od wzgórka łonowego do pupy (nigdy na odwrót, można wtedy przenieść pałeczki okrężnicy normalnie bytujące w okolicach odbytu, tam gdzie być ich nie powinno!), wystrzegać się niektórych rodzajów antykoncepcji (wkładki wewnątrzmaciczne sprzyjają rozwojowi grzybów, a gąbki antykoncepcyjne unicestwiają dobroczynne bakterie) oraz często wymieniać podpaski. Cóż, zabiegi te wiele nie kosztują, za to pozwalają poczuć się świeżo i komfortowo, o zdrowiu nawet nie wspominając!
5,6k